Dyskusja

Zapraszamy Państwa do dyskusji.

37 Komentarze dla “Dyskusja”

  1. To właśnie dlatego w naszej gminie zaczęliśmy protest od przekazania władzom gminy informacji o potencjalnych roszczeniach z tytułu zmiany Miejscowego Planu Zagospodarowania. W zakładce Inicjatywy są pliki do pobrania i wzór takiego pisma. Im więcej ludzi złoży takie pismo tym większa szansa iż Władze Gminy przemyślą swoją decyzję.

  2. Witam.
    Mam działkę budowlaną we wsi Dębicz, miałem się budować ale niestety utrata zdrowia zmieniła całkowicie moje plany życiowe. Dałem ogłoszenie o sprzedaży, no i , kicha!!!!. Zjawił się potencjalny nabywca, dogadana cena, załatwione wszystkie dokumenty, czas na notariusza no i!!!! farma wiatrowa, stop transakcji.
    Naprawdę władze gminy tylko liczą na własne wpływy z takich inwestycji, my szarzy śmiertelnicy się nie liczymy.
    Ale może za takie działanie należy im podziękować przy najbliższych wyborach!!!! A zwłaszcza władzą Środy wlkp.
    Ignorancja, zadufanie, brak kompetencji i pogarda dla mieszkańców ( brak obecności burmistrza na spotkaniu i wyjście w trakcie przewodniczącego)

  3. Budować wiatraki to wspaniały biznes ale tylko dla tych co budują po ukończeniu budowy firma ogłasza upadłość a rolnik zostaje z wiatrakiem bez pieniędzy z licznymi sprawami sąsiadów o odszkodowanie bo jak myślisz dlaczego nie kupują tylko dzierżawią ?Bo cały obowiązek związany z podatkami utrzymaniem terenu rozbiórką spada na właściciela nieruchomości .Proszę sprawdźcie kto w Niemczech demontuje wiatraki za czyje pieniądze ?

  4. Fajna strona, nawet ciekawy wpis, dodam se do ulubionych niech strace :)

  5. Przyznaję całkowitą rację. Ludność może sobie tylko mówić, a władze samorządowe i tak robią co chcą. Nie zwracają uwagi na to, co mówią mieszkańcy, nie zwracają też uwagi na to, czy ludzie wiedzą, czy nie wiedzą o wiatrakach. Wszędzie zapierają się że informacje o lokowaniu wiatraków były, np. na tablicach ogłoszeń w sołectwach (ale żaden z urzędników nie sprawdził, czy aby te tablice istnieją). Każdy burmistrz/wójt wraz ze swoimi ludźmi, powinien uderzyć się najpierw w swoją pierś, a dopiero później tłumaczyć, że na wsi ludzie są zacofani i nie chcą postępu. Niech wiatraki będą stawiane, ale w odpowiednich miejscach, gdzie nie będą nikomu szkodziły.

  6. Panie Tomku , są inne wartości jak budżet Gminy.Nikt nie mówi ,że te giga-wiatraki tak naprawdę rujnują system energetyczny. W wyniku silnego wiatru elektrownie wodne i węglowe muszą wstrzymywać obracające się rotory – w drugą stronę rozpędzić je jeszcze trudniej . W sumie elektrownie wiatrowe powodują większe szkody niż korzyści – no , ale ” ktoś ” interes w tym ma , dlatego karze się gigantycznym podatkiem zwanym „akcyzą” normalną energię a dopłaca do energii produkowanej przez wiatraki .
    Jest wiele absurdów gdzie mówi się o tym , że my jako społeczeństwo zyskujemy dzięki unijnym przepisom , ale nikt nie mówi ile tracimy .
    - Walka z globalnym ociepleniem , nieszkodliwa sprawa , ale my płacimy drożej za gaz , benzynę i elektryczność.
    -Zakaz sprzedaży nie-pasteryzowanego mleka , a gdzie nasze zsiadłe mleko-zniszczone my musimy pić co producenci zrobią.
    -Żarówki energooszczędne – bujda są drogie i szkodliwe dla środowiska.
    -” Proszek wędzarniczy” -i zakaz wędzenia w dymie , czy dzięki temu wędliny są smaczniejsze i zdrowsze.
    To może drobiazgi – ale mogą człowieka bulwersować delikatnie mówiąc.
    Zacznijmy postrzegać świat , nie tylko pod kątem pieniędzy.

  7. Niech dla dobra gminy i jej budżetu jak najszybciej stawiają wiatraki, inne miejscowości moga na tym duzo zyskac.

  8. Informacja na pewno nie dociera do wszystkich. Porównanie do kampanii jest słuszne. Powinien być obowiązek dla firmy która chce postawić wiatraki aby oplakatowała wszystkie sołectwa z jednoznaczną informacją.

  9. W ubiegłą sobotę roznosiłem po Komornikach i Nagradowicach 4 edycję naszej „gazetki”.
    Ani to łatwe, ani trudne – chodzić od domu do domu i wręczać kartkę A3 złożoną na pół. Mogę natomiast powiedzieć, że tam gdzie byłem, informacja o wiatrakach dotarła. Oczywiście można było wydrukować stos tych kartek i wyłożyć je gdzieś w gablocie, ale wówczas nie byłbym pewny czy dotrze ona do mieszkańców.
    Ciekawostka – jeszcze wiele osób, którym wręczałem te informacje, dowiadywały się po raz pierwszy o planowanych zmianach w studium, planach i potencjalnej inwestycji farmy wiatrowej. O czym to świadczy? Czy władze Gminy nadal uważają, że w wystarczający sposób informują mieszkańców o planowanych zmianach? W kółko jak mantrę słyszę hasła, że od roku 2009 „mówi się” o wiatrakach, że ileś tam publikacji na stronie gminnej i w gazecie Samorząd. I co z tego, skoro jest to nieskuteczne. Jedynie w okresie wyborów na każdym słupie i drzewie wiszą ogromne afisze – i wtedy jest na to czas i pieniądze, żeby w bezpośredni sposób do mieszkańców dotrzeć, bo mimo wszystko podejrzewam, że najbliższa kampania wyborcza obowiązującej władzy nie będzie prowadzona tylko w gazecie „Samorząd” :))

  10. Mnie martwi kilka spraw:
    1. Farma wiatrowa częściowo położona byłaby na obszarach ważnych dla gniazdowania oraz migracji ptaków.Ale musicie państwo wiedzieć , że my ludzie jesteśmy najważniejsi , ale bez ptaków, owadów etc. nie da się żyć. Usytuowanie wiatraków w tak bliskiej odległości spowoduje,że nie będzie os, pszczół , trzmieli oraz dżdżownic itp. – bez których nie ma życia na ziemi, a co za tym idzie zmniejszy się ilość owoców w sadach oraz plony upraw roślin gdzie człowiek nie może ingerować w ich zapylanie.
    2.Posadowienie wysokich konstrukcji i konieczność zapewnienia ich stabilności może wpływać na zmianę warunków hydrogeologicznych ponadto czy inwestor zapewni nam ochronę środowiska typowo rolniczego przed zanieczyszczeniami/ smary, oleje, inne płyny oraz oleje transformatorowe / ?
    3.Należy też zwrócić uwagę na kumulowanie się oddziaływań planowanej inwestycji z oddziaływaniami innych przedsięwzięć m. in. autostrada , trafostacja , napowietrzna lina energetyczna – czy tyle przedsięwzięć w bliskiej odległości może korzystnie wpływać na nasze zdrowie ?
    4.Inwestor poinformował nas o budowie 14 elektrowni wiatrowych , ale czy na dalszym etapie realizacji przedsięwzięcia nie zmieniłby lokalizacji i nie postawił większej ilości siłowni ?
    5.Nie będę już wspominała o innych problemach takich jak:
    - hałas
    -spadek wartości nieruchomości
    -spadek zainteresowania atrakcyjnymi inwestycyjnie terenami na terenie Gminy Kleszczewo
    Te i inne nurtujące mnie pytania pozostawiam bez odpowiedzi , ale może warto się zastanowić czy taka inwestycja jest nam koniecznie P O T R Z E B N A!!!

  11. Ogólnie w dyskusji brak jest jakiegokolwiek głosu samorządu. Tak jakby przeciwnicy wiatraków sobie, a Gmina sobie… albo per analogia: strona http://www.kleszczewo.pl sobie, a mieszkańcy sobie, tablica z ogłoszeniami gminnymi i gazeta „Samorząd” sobie, a mieszkańcy…
    Naprawdę podstawowym problemem jest chyba zupełny brak komunikacji… a może nawet chęci nawiązania tej komunikacji.
    Mimo wszystko dobrze by było, gdyby jakiś głos w tej dyskusji ze strony samorządu się pojawił. Chyba, że władze gminy nie uznają za konieczne prowadzenie dyskusji z mieszkańcami.

  12. Argumenty, po jakie sięga strona przeciwna w dyskusji są jak z typowej kampanii wyborczej – przy braku argumentów merytorycznych, próbuje się przedstawić przeciwnika w niekorzystnym świetle – mam tu na myśli oczywiście stwierdzenie Pana Wójta, że Pan Rafał Strugała protestuje przeciw wiatrakom, a jak sam powiedział, buduje takowe.
    Śmieszy mnie również argument (napisany jakby „pod publikę” rolników), że dobrodziejstwem wiatraków będzie to, że w ich otoczeniu nie powstaną nowe domy, zatem nie powstanie też aglomeracja miejska. Aglomeracja miejska na gruntach III klasy raczej nie powstanie, ale wielu rolników, którzy chcieliby wybudować domy swoim dzieciom również tego nie zrobią.
    O dziwo nikt nie zaprzecza, że hałas będzie i wartość okolicznych nieruchomości spadnie, a to martwi mnie najbardziej.

  13. Panie Tomku
    Widzę że bardzo systematycznie Pan podszedł do tematu. Nie ukrywamy że dla mnie temat jest nowy i dopiero go rozpoznaje. Niestety muszę potwierdzić wypowiedź Pana Artura ze RDOŚ nie weryfikuje dokumentów a tylko sprawdza ich zawartość merytoryczną i zgodność wyników z obowiązującymi norami. Tak jak Starostwo w przypadku dokumentacji budowlanej. Pozostaje kwestia interpretacji otrzymanych danych i przedstawienia wyników. Metodologia pomiaru hałasu jest z jednej strony bardzo prosta a z drugiej dość skomplikowana. Nie rozwijać tego tematu powiem że różnice w wynikach wynikające z zasad przyjęci tła akustycznego mogą osiągnąć różnice kilkunastu dB. Jak Pan jest mieszkańcem gminy Kleszczewo to jest duża szansa ze mieszka Pan koło autostrady. Teoretycznie położona zgodnie z prawem i mimo tego że mieszkam w dość dużej odległości ale dla mnie niczym przyjemnym jest słuchać jej stałego szumu. Dlaczego mamy się zgadzać na kolejne uciążliwości nawet jeżeli będą one minimalne lub porównywalne z np. autostradą. Nie po to człowiek wracała na wieś żeby teraz mieszkać w takim samym zgiełku jak w mieście.
    Odnośnie mieszkańców którzy podpisali umowy dzierżawy. Pewnie każdy z nich kierował się innymi pobudkami. Pewnie niektórzy z nich zgłębili materie bardzo wnikliwie i podjęli tą decyzje w pełni świadomie. Ale jestem ciekaw ilu z nich było pod taką turbiną którą nam chcą zafundować. Nawet ta firma niema z nimi doświadczenia w Polsce bo to co do tej pory montują to są 1,5 – 2,5 MW. Mam też wrażenie że przedstawiciele tego typu firm wychodzą z założenia że nikt ci tyle nie da ile ja ci obieca. Więc naobiecywali tym ludziom wszystko. Pytanie co z tych obietnic znalazło się na papierze. Nigdzie nie ma obowiązku ze mają zamontować nowe turbiny. Teraz tak mówią a co będzie za 2 – 3 lata jak się rozpocznie budowa. W tej firmie może już nawet nie być tych ludzi którzy to obiecywali. Mówili że zamontują Hiszpańskie urządzenia a czemu nie niemieckie i ponownie co tak naprawdę zamontują okaże się za parę lat, może chińszczyznę.
    Odnośnie wadliwości tych urządzeń. Jakiś czas temu był reportaż w TVP Regionalnej gdzie zwracano słusznie uwagę że turbiny nie podlegają żadnej kontroli. O ile wieża wraz z fundamentem podlega pod PINB i ma on jakieś tam narzędzia aby zmusić właściciela do utrzymywanie tej budowli w dobrym stanie technicznym to co do gondoli i części mechanicznej na tą chwile nie ma instytucji która by kontrolowała jej stan. Nie podlegają one UDT. Więc jak za jakiś czas zaczną się sypać a ich naprawa okaże się nie rentowna to będą stały takie relikty przeszłości i niszczały. Przy tym należy pamiętać iż koszt demontażu tego typu urządzeń będzie można liczyć w setkach tysięcy a może nawet milionach złotych. Ciekawe jaki regres mają właściciele gruntów w stosunku do inwestora w tym zakresie. Czy spółka celowa nie zwinie sia za 29 lat i rolnicy zostaną ze złomem na polach. Tym bardziej że ogólna tendencja w projektowaniu i budowaniu różnego typu urządzeń jest taka żeby w miarę często trzeba było je wymieniać. Sądzę że w dobie kryzysu producenci turbin również podążają ta ścieżką.

  14. Komentarz.
    1) RDOŚ – urzędnicy nie weryfikują dokumentów w ternie, tylko sprawdzają je pod względem formalnym.
    2) NIK – będzie okazja. W świetle zarzutów korupcyjnych względem władz lokalnych w związku z wątpliwym działaniem inwestorów w 60 gminach 10 województw w Polsce jest aktualnie prowadzona kontrola, to i pewnie o nas też nie zapomną i zawitają w nasze skromne progi. Będzie okazja tę okoliczność zweryfikować.
    3) Rada gminy ma reprezentować interesy mieszkańców a nie swoje. Mieszkańcy nie wydają decyzji administracyjnych. Gdyby inwestor miał czyste intencje, jak deklarował na spotkaniu, to nie zaskarżał by decyzji Rady Gminy i woli mieszkańców – czyli działa z niskich pobudek.
    4) Zastraszanie :
    - jeżeli będziemy rozpatrywać tę wypowiedź w świetle kodeksu karnego – to aby taka czynność była przestępstwem, to owa groźba musi być wyartykułowana w taki sposób, aby czynność w niej określona była niezgodna z obowiązującym prawem, a nad to – musi wzbudzić uzasadnioną obawę o jej spełnienie u osoby, do której była kierowana.
    Informowanie o możliwości wystąpienia na drogę sądową z powództwa cywilnego nie spełnia tych warunków.
    - jeżeli będziemy rozpatrywać tę wypowiedź na płaszczyźnie prawa cywilnego – to oczywiście osoby, które podpisały umowy na postawienie wieży wiatraka na swoim terenie muszą liczyć się z procesami cywilnymi i żądaniem odszkodowań z różnych tytułów : obniżenia wartości nieruchomości, obniżenia komfortu życia i co komu wyobraźnia podpowie.
    W mojej subiektywnej ocenie, takie roszczenie odszkodowawcze może być kierowane do Urzędu Gminy w Kleszczewie lub z jego pominięciem – bezpośrednio do właściciela gruntu, który podjął decyzję o takim a nie innym sposobie zagospodarowania swojej własności. Urząd, w swojej decyzji administracyjnej tylko umożliwia właścicielowi gruntu zagospodarowanie jego własności zgodnie z jego wolą i planem zagospodarowania przestrzennego, ale nie nakłada obowiązku postawienia wieży wiatrowej. Zatem Urząd Gminy może nie ponosić odpowiedzialności za skutki wywołane przez suwerenne decyzje osób fizycznych o sposobie zagospodarowania ich własności. Per analogia – to, że na terenie Gminy Kleszczewo można poruszać się prywatnym samochodem po drogach gminnych nie oznacza wcale, że w przypadku gdy kierowca takiego auta wyrządzi szkodę w mieniu osobie trzeciej bo np. z powodu zagapienia się wjechanie w płot i jego uszkodzenie, nie może prowadzić do sytuacji, w której o odszkodowanie za naprawienie płotu jego właściciel zwróci się do Wójta Gminy Kleszczewo – oczywistym jest, ze swoje roszczenie skieruje do kierowcy. Nie wyłącza to możliwości zwrócenia się kierowcy z regresem do UG, ale musi wykazać w skutkach swojego swoim postępowania winę UG.
    Tym samym, jeżeli właściciel terenu zezwoli na swojej posesji postawić wiatrak i z tego powodu powstanie skutek w postaci obniżenia wartości mojej własności lub obniżenia komfortu mojego życia np. poprzez obniżenie walorów przyrodniczych otaczającego mnie krajobrazu, mruganie światła w czasie obracania się łopat wiatraka czy świstów tego wiatraka jak będę delektował się kawą na tarasie – czego dotychczas nie miałem, to o różnicę w tej wartości i w związku ze stratami moralnymi, na zasadach ogólnych, mogę wystąpić do sądu w drodze postępowania cywilnego o odszkodowanie i bez problemu wykażę związek przyczynowo skutkowy między utraconą wartością w pieniądzu i doznaniach estetycznych a czynnością postawienia wiatraka.
    Jeżeli wiatraki powstaną, oczywistym jest, że wystawię na sprzedaż moją nieruchomość – podobnie deklarują moi sąsiedzi.
    Następnie co miesiąc o ile od razu nie będzie kupca, aby nie narazić się na zarzut nierzetelności, będę obniżał kwotę sprzedaży o 100.000 zł. Idąc dalej – aby nie narażać się na ewentualne skutki zdrowotne, po postawieniu wiatraka w moim sąsiedztwie – wynajmę podobnej wielkości nieruchomość w okolicy Poznania i wyprowadzę się z Zimina. Po sprzedaży, bez względu na cenę, wyliczę różnicę między tym co moja nieruchomość była warta przed powstaniem farmy wiatrowej a uzyskaną, rynkową ceną ze sprzedaży po powstaniu farmy wiatrowej. Następnie pozwę właściciela gruntu do sądu o wyrównanie różnicy między kwotą wartości mojej nieruchomości z czasu zanim powstała farma wiatrowa a ceną sprzedaży oraz o zwrot kosztów poniesionych w związku z koniecznością wynajęcia nieruchomości tj. poniesionej szkody. O wypłacalność specjalnie martwić się nie trzeba – posiada grunty i otrzyma roczną dywidendę za wiatrak – chyba, że nie otrzyma, czego wykluczyć przecież nie można. Wtedy nie będzie miał zysku a dojdzie jeszcze strata.
    Biorąc pod uwagę, że nie znam osób, które zamierzają udostępnić swój teren do postawienia wiatraka nie mogę ich indywidualnie poinformować o takiej okoliczności – z drugiej strony, nieznajomością prawa nie można usprawiedliwiać braku wiedzy o skutkach prawnych. Jeżeli podejmują decyzję o realizowaniu inwestycji, to biorąc pod uwagę logikę i doświadczenie życiowe, należy w podjętym działaniu lub zaniechaniu działania uwzględnić aktywa jak i pasywa.
    Zatem informowanie o możliwych skutkach prawnych podejmowanych decyzji jest chęcią zwrócenia uwagi nie tylko na możliwe zyski ale również należy pomyśleć o stratach. Niestaranność w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości nie może być usprawiedliwieniem dla twierdzenia, że informacja o możliwych odszkodowaniach jest zastraszaniem.

  15. Spodziewałem się negatywnej oceny mojej wypowiedzi gdyż jako jedyny na tym forum mam odmienne poglądy, ale na szczęście nie jako jedyny w gminie. Kilka słów komentarza do odpowiedza Pana Rafała. Odnośnie budżetu inwestora na zatrudnianie eksperów to mógłbym się zgodzić, mogą korzystnie przedstawić wyniki badań, jednak Pan Rafał zapomniał, że te wyniki weryfikuje RDOŚ, jeśli Pan posądza instytucję Pańswową o naruszenia to proszę sprawę skierować do NIKu. Ja na to się nie odważę, gdyż jestem przekonany, że weryfikacja odbędzie się w sposób obiektywny. Może kontynując ustosunkuje się do położenia turbin w pobliżu obszaru NATURA 2000. Niewiem czy Pan jest z wykształcenia ornitologiem, jeśli tak to doskonale Pan zna temat stref i kanałów lotnych dzikiego ptactwa i jestem przekonany, że obiektywna instytucja Państwowa w sposób prawidłowy wystawi ocenę projektu. Odnośnie oskarżenia, inwestor powiedział, że zaskarżono decyzję rady Gminy, a nie mieszkańców. Nie wierzę, że mieszkańcy byli przeciwni podpisując umowy dzierżawy. Wypowiedź, że są na sali osoby, które podpisały umowy nie jest zastraszeniem, natomiast na wypowiedź, że podam do sądu osoby na których terenie staną turbiny zakawa na zastraszenie. Co do 5 ciu minut, nie przypominam sobie żeby w kakikolwiek sposób ograniczono ramy czasowe spotkania. Jeśli chodzi o powierzchowność i awarie, to nigdzie w prezentacji nie podano jakiego typu, jakiej producji (mam na myśli dalekowschodnie) i z jakiej generacji turbiny najczęściej podlegają awarii – wtedy byłoby to inżynierskie podejście do tematu. Oprócz rodzaju turbin podlegających awarii prezenter nigdzie nie podał według mnie najważniejszego parametru określającego awarie, mianowicie % turbin ulegających awarii w okresie eksploatacji. Co do pożarów płodów rolnych, najczęściej są spowodowane przez zwarcie lini napowietrznych oraz awarie sprzętu rolniczego, a jakoś nie widać sprzeciwów ludzi. Ludzie wypowiadali się podczas wadliwej pracy wiatraka, ich wypowiedzi były wiarygodne gdyż faktycznie hałas był dla nich uciążliwy. Natomiast dlaczego nie zaprezentowano reportażu tych samych osób po usunięciu usterki? Co do dokumentów to inwestor zobowiązał się je udostępnić, ale jakoś nikt nie był tym zainteresowany.
    Pani Mariola
    Odp.
    Kiedyś byłem przeciwnikiem stawiania elektrowni wiatrowych, gdyż tak jak Państwo miałem wiele wątpliwości, przedstawiałem nawet publiczne prezentacje propagujące zgrożenia, turbiny wtedy nie były na tak wysokim poziomie technicznym. Bardziej zagłębiając się w temat nabrałem do nich przekonania. Jestem mieszkańcem Gminy Kleszczewo i całe szczęście turbina ma stanąć ok 800m od miejca zamieszkania i ma być blisko gospodarstwa. Całe szczęście, gdyż jestem rolnikiem i nikt w pobliżu się nie wybuduje, a teren zostanie rolniczy i nie powstanie aglomeracja miejska. Jak wcześniej wspomniałem jestem rolnikiem i chcę nim być.

  16. Korzystając z okazji chciałbym podziękować wszystkim, którzy uczestniczyli w spotkaniu – stanowisk, nazwisk, funkcji czy miejsca zameldowania wymieniał nie będę, bo przecież nie o to chodzi. Ważne jest, że wzięli Państwo udział w „czymś”, dotyczącym Was samych, wyartykułowali Wasze racje i aby do poruszanego problemu podejść z rozwagą, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty omawianego przedsięwzięcia.
    Moje zdanie jest takie, że kasa, tak mocno artykułowana przez pana Wójta i pana przewodniczącego Rady Gminy – jest oczywiście ważna, ale w mojej subiektywnej ocenie, w tym konkretnym przypadku, niekoniecznie dla nas chyba najważniejsza – ? Wydaje mi się, że sytuacja finansowa naszej gminy, nie usprawiedliwia działania w stanie wyższej konieczności tj. poświęcania dobra mniejszości dla kilku srebrników i niewspółmiernego do kosztów społecznych – zysku większości, a może jeszcze mniejszej mniejszości ? Przedstawione teoretyczne przychody w kwocie ok. 1 mln zł rocznie, z inwestycji w farmę wiatrową, są zaledwie wartością ok. 5% w budżecie Gminy Kleszczewo. Powstała zatem we mnie wątpliwość, czy w owym teoretycznym przychodzie, uwzględnia się potencjalne koszty uzyskania tego pieniądza w postaci odszkodowań czy strat z innych tytułów ?
    Rozważając teoretyczny przykład – weźmy pod uwagę działkę budowlaną o pow. ok. 1000 m kw i posadowiony na niej dom jednorodzinny o pow. ok. 200 m kw wraz z przyległościami – to owy 1 mln złotych może nie wystarczyć na pokrycie wykupu nieruchomości, wynagrodzenia prawników i opłat postępowań … Gdyby zatem doszło do takiej sytuacji, że osoba opracowująca dla Urzędu Gminy i Radnych biznes plan inwestycji w farmę wiatrową w bezpośredniej bliskości siedzib ludzkich, nie uwzględni kosztu odszkodowań (straty) to czy jej działanie można uznać za niegospodarność ? działanie w błędzie ? z winy umyślnej ? czy może nieumyślnej ? a może za celowe zaniechanie ? i świadome lub nie świadome wprowadzenie w błąd co faktów i ewentualnych i możliwych zdarzeń przyszłych ? A jak w następnie niepełnej informacji co do okoliczności oceniać postawę tych osób, które na jej podstawie podjęły wiążące, tak ważkie decyzje ?
    Poddaję powyższe pod rozwagę wszystkim, którzy są odpowiedzialni za decyzje merytoryczne, chcę zwrócić uwagę osób odpowiedzialnych za skutki społeczne i prawne na podejmowane przez nich działania, gdzie postrzeganie rozwiązania problemu farmy wiatrowej powinno uwzględniać wszystkie płaszczyzny prawa – od administracyjnego, przez cywilne do karnego.
    Należy bowiem pamiętać, że odpowiedzialność ponosi się zarówno za działanie, jak i za zaniechanie działania czy niedopełnienie ciążącego obowiązku.
    Może czasami warto spojrzeć na ludzi a nie jak na numery statystyczne, mając na względzie III zasadę dynamiki Isaac’a Newtona … :)

  17. Biorąc pod uwagę to co się wokół nas dzieje lub nie dzieje, dziać będzie lub przez zaniechanie niekoniecznie – proponuję, aby sformalizować nasze partnerstwo z administracją i samorządem – i powołać do życia stowarzyszenie osób działających dla dobra nas samych. Proszę zatem, aby propozycje, uwagi i komentarze składać za pośrednictwem tego forum lub na adres wiatraki@zimin.pl

  18. Dzięki kompetencji i wiedzy osób reprezentujących inwestora dowiedziałem się, że projektant w porozumieniu z akustykiem zapewnią mi stały hałas na poziomie maksymalnym dopuszczalnym przez polskie prawo (55/45) i niespecjalnie mi się to podoba, ponieważ działkę kupiłem na terenie o przeważającym charakterze rolniczym, gdzie owszem hałasuje sprzęt rolniczy, ale nie pracuje on 24h.

  19. Za dwa lata inwestorzy z zachodu będą mogli legalnie kupować ziemię rolniczą jak podaje „Puls Biznesu” http://nieruchomosci.pb.pl/3541171,16162,inwestorzy-chca-polskiej-ziemi . Jak mocno wzrośnie wartość gruntów oddalonych 15-20 km od Poznania z bezpośrednim dostępem do autostrady i drogi ekspresowej ? Wartość wzrośnie może nawet dwukrotnie. Ale nie będzie już czego sprzedawać bo teren będzie zasiany wiatrakami! Przez 25 lat!
    Niech władze gminy się obudzą i zastanowią kto ma interes w stawianiu wiatraków na tak atrakcyjnych inwestycyjnie terenach! Wiatraki: tak ale tam gdzie nie ma innej szansy na rozwój!

  20. Kochani, elektrownie wiatrowe to nic dobrego. Mieszkańcy nie mają z tego nic a Gmina i właściciele gruntów pod wiatrakami marne grosze. Jedynym wygranym byłby inwestor który brałby wielomilionowe dotacje UE kosztem utraty zdrowia i majątków mieszkańców. Nie pozwólmy się ograć.

  21. Panie Tomku czy pan reprezentuje inwestora? Bo na pewno nie leży panu na sercu dobro mieszkańców!!!

  22. Parę słów odnośnie komentarza Pana Tomka.
    Odnośnie profesjonalizmu prezentacji pracowników firmy to nie spodziewaliśmy się niczego innego. Robią to zawodowo i już pewnie nie pierwszy raz. Nie wspominając że mają odpowiedni budżet aby opłacić ekspertów. Nie mniej jednak wypowiedź „widzę na sali osoby które podpisały umowy dzierżawy” zakrawa po trochu na zastraszanie. A już zupełnie prawdziwe oblicze pokazali kiedy sami oświadczyli że zaskarżyli decyzję gminy która uchwaliła minimalną odległość instalowania wiatraków. Abstrahując od racji prawnej która pewnie mieli jak to się ma do uszanowania woli mieszkańców którą wcześniej deklarowali. Jak to określił pracownik inwestora że z mieszkańcami tworzą takie stare dobre małżeństwo ale chyba zapomniał dodać ze już po rozwodzie. Ponadto bardzo mi się podobała wypowiedź Pana odpowiedzialnego za raport środowiskowy że są tereny przyrodniczo cenne takie jak dolina strugi średzkiej ale one nie leżą w tej gminie, z cały szacunkiem to że coś leży dosłownie kilka merów za granicą administracyjną naszej gminy nie spowoduje że zwierzęta i ptaki nie przylatują do nas. Wątpię aby tabliczki „TU ZAWRACAĆ” postawione na drodze do Kromolic zatrzymał gęsi, żurawie i orla bielika. Brak komentarza do raportu ornitologicznego Pana Przemysław Wylegała mówi sam za siebie. Poprzednia opinia była negatywna to znaleźli kogoś innego.
    A odnośnie Pańskiej opinii dotyczącej prezentacji przeciwników: powierzchownie. Zgadza się. Tak szerokiego tematu nie da się rozeznać w 5 minut. Ale co do wątpliwych źródeł. Nie wiem czy Sejm i Senat są wątpliwymi źródłami. Czy filmy z wypowiedziami mieszkańców, sąsiadów elektrowni wiatrowych można nazwać wątpliwymi źródłami. Czy to że są pożary elektrowni wiatrowych zostało zmyślone a pokazany film był perfekcyjną animacją komputerową. Inwestor nie zaprezentował żadnych dokumentów ani opinii. Zupełnie pominął fakt awarii turbin wiatrowych.

  23. Bardzo się cieszę, że jest takie duże zainteresowanie tematem, dzięki temu mogliśmy się dowiedzieć na odbytym spotkaniu o wadach i zaletach siłowni wiatrowych. Osoby reprezentujące inwestycje charakteryzowały się dużą kompetencją oraz wiedza z zakresu wykonywanego zawodu. Uważam, że ich wypowiedzi oraz konkretne argumenty potwierdzone obiektywnymi wynikami badań rozwiały wątpliwości na temat obaw mieszkańców na temat szkodliwości. Przeciwnicy natomiast trochę powierzchownie potraktowali informacje, które pozyskali z wątpliwych źródeł. Można było dostrzec wybiórczość oraz brak konkretnych źródeł informacji w ich prezentacji . Uważam, że do tematu należy podejść obiektywnie.
    Pozdrawiam

  24. Bardzo dziękujemy za tę informację. Gdy tylko będziemy w posiadaniu pełnego raportu o liczbie złożonych protestów we wszystkich zainteresowanych miejscowościach, opublikujemy go na tej stronie.

  25. W Krerowie zebrano 80 podpisów przeciwko wiatrakom, które zostały złożone w urzędzie gminy 10 stycznia 2014r.

  26. Media – otrzymałem propozycję od moich znajomych zainteresowania naszą sytuacją środkami masowego przekazu i prawdopodobnie będziemy mogli liczyć na obecność w trakcie sesji Rady Gminy dziennikarzy z Radia Merkury, Gazety Wyborczej i Telewizji Poznań.
    Artur Panas

  27. Dźwięki.
    Dzisiaj otrzymałem takie informacje :
    1. nie znaleziono norm prawem przypisanych, które regulowałaby poziom natężenia infradźwięków w środowisku otwartym, na chwilę obecną kwestie te nie są unormowane,
    2. uregulowane są kwestie infradźwięków na stanowiskach pracy dla kobiet w ciąży i młodocianych = 85 dB,
    O ile dojdzie do składania wniosków w tej sprawie, należy pamiętać, aby inwestor przedstawił analizę oddziaływania na środowisko pod kątem infradźwięków.
    Artur Panas

  28. Witam.
    Chciałbym podziękować Wszystkim mieszkańcom za liczne przybycie na spotkanie – jest to budujące, że chcecie Państwo decydować o własnym losie.
    Chciałbym również podziękować przedstawicielom administracji za uczestnictwo w spotkaniu i zabraniu głosu w dyskusji.
    Artur Panas

  29. Witam Wszystkich Zainteresowanych oraz Tych Mniej .
    Warto by było zauważyć w końcu, że człowiek jest częścią natury i próba ochrony środowiska nie może się odbywać kosztem ludzi. Choroba wibroakustyczna powodowana przez infradźwięki wytwarzane przez turbiny to poważny problem, który niestety nie znalazł jeszcze odpowiednio uregulowany.

    Problem nie tkwi jedynie w hałasie i w wielkości masztów. Pojawienie się wiatraków zawsze ma wpływ na ceny nieruchomości. Ludzie starają się uciekać od farm wiatrowych. Problem polega na tym, że ich domy sprzedają się bardzo długo, albo wcale po prostu nikt nie chce mieszkać w pobliżu wiatraków. Ja i Moja Rodzina Również.
    STOP WIATRAKOM .

  30. Kontynuując:
    Gdy w naszej gminie staną wiatraki znacznie straci ona na atrakcyjności, nikt nie będzie chciał tutaj mieszkać a już w szczególności 600m od wiatraka. Gmina tym samym zablokuje sobie możliwości nowych wpływów do budżetu. Dodatkowo osoby pracujące w innych miejscowościach mogą przenieść płacenie podatków z PIT-ów do miejsca zatrudnienia co jeszcze bardziej ograniczy wpływy do budżetu.
    Niewątpliwie ucierpi też nasze zdrowie – opina Ministerstwa Zdrowia, Departament Zdrowia Publicznego nr MZ-ZP-Ś-078-21233-13/EM/12 z dnia 27.02.2013 r.

    Reasumując:
    1. Do 13 stycznia br. jak najwięcej przeciwników budowy Farmy Wiatrakowej Wielkopolska 3 powinno złożyć wnioski do Wójta Gminy oraz Przewodniczącego Rady Gminy zgodnie ze wzorem załączonym w zakładce „Pliki do pobrania” Do administratora strony mam prośbę aby wpisać obu panów imiennie tj. Wójt Gminy Bogdan Kemnitz, do wiadomości Przewodniczący Rady Gminy Henryk Lesiński. W piśmie uzupełniłabym o żądanie odrzucenia/nieprzyjęcia przystąpienia do sporządzenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (sprawa nr PP.6722.6.2013).

    2. Wystąpienie do Wójta Gminy z wnioskiem odszkodowawczym w maksymalnych możliwych wysokościach.

    3. Skierowanie pisma do Starostwa Powiatowego w Poznaniu z zapytaniem czy wpłynęły jakieś wystąpienia o jakiekolwiek informacje związane z projektowaną inwestycją.

    4. Nawiązanie kontaktu z radnymi będącymi przeciwnikami budowy Farmy Wiatrakowej.

  31. Na pewno na każdym etapie postępowania trzeba składać protesty przeciwko budowie Farmy Wiatrakowej Wielkopolska 3, IM WIĘCEJ PROTESTÓW TYM LEPIEJ !!!.
    W pierwszej kolejności trzeba oprotestować Obwieszczenie o przystąpieniu do sporządzenia zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (sprawa nr PP.6722.6.2013) i domagać się odrzucenia lub nieprzyjęcia projektowanych zmian. Termin upływa 13 stycznia 2014r.

    Kolejną bardzo istotną sprawą dla nas mieszkańców jest utrata wartości nieruchomości w sąsiedztwie których będą postawione wiatraki. Nasze gospodarstwa, domy to dorobek naszego życia i w tym momencie mamy prawo domagać się od gminy odszkodowania i to w maksymalnych możliwych wysokościach !!! W tym miejscu należy zadać pytanie czy w budżecie gminy lub projekcie Wieloletniego Planu Finansowego przewidziane zostały środki finansowe na wypłatę odszkodowań?
    Kolejne pytanie czy realizacja inwestycji została przewidziana w Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Gminy Kleszczewo?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>